Asy i Cieniasy 14. kolejki ekstraklasy

Sebastian Mila, Robert Lewandowski i Iljan Micnaski - to z pewnością najjaśniejsze gwiazdy 14. kolejki ekstraklasy. Nagrodę zespołową przyznać należy Cracovii, która po 50 latach wygrała wyjazdowy mecz z Wisłą na poziomie ekstraklasy. A kto zawiódł najbardziej? Oczywiście mistrzowie Polski z ich trenerem Maciejem Skorżą oraz Odra Wodzisław. Po tym zespole nie można oczekiwać zbyt wiele, ale stracić cztery bramki w 37 minut to już przesada.

ASY

Reklama

Kto wierzył, że Polonia Warszawa zdoła w derbach stolicy wywieźć z Łazienkowskiej jeden punkt? Nowy trener Jose Mari Bakero sprawił, że gracze "Czarnych Koszul" uwierzyli w siebie i walczyli z Legią bez kompleksów. Na nic to by się jednak zdało, gdyby nie fantastyczny strzał Łukasza Piątka, który huknął z woleja w górny róg. Są tacy, którzy szydzą z polonisty twierdząc, że piłka zeszła mu z nogi. Cóż, oby zawsze każdemu zawodnikowi tak schodziło...

Iljan Micanski początkowo nie miał zbyt wysokich notowań u trenera Franciszka Smudy. Bułgar dostawał jednak swoje szanse i zdobył zaufanie trenera Zagłębia. W meczu z Koroną Micanski strzelił dwa gole i dzięki temu lubinianie wywalczyli punkt, który może okazać się bezcenny w walce o utrzymanie.

Sebastian Mila w sobotę został szczęśliwym ojcem. Jak to uczcił? Najlepiej jak można. Już w 8. minucie meczu Śląska z Odrą zaliczył asystę przy pierwszym golu, a potem dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Mila długo zmagał się z kontuzją, potem długo wracał do formy, a jak już wrócił, to Śląsk zaczyna grać efektownie, jak w zeszłym roku.

Robert Lewandowski w kadrze nie strzela, ale w ekstraklasie jest bezwzględnie najlepszym napastnikiem. W meczu Lecha z Ruchem zdobył dwa gole i pewnie zmierza po koronę króla strzelców. Na przeszkodzie może stanąć tylko... zagraniczny transfer w zimowym oknie.

Rafał Ulatowski był już bliski pożegnania się z posadą trenera GKS-u Bełchatów. Przetrwał i pokazuje, że jest jednym z najzdolniejszych szkoleniowców młodego pokolenia. Dobrze zrobiło mu skoncentrowanie się tylko na pracy w klubie. W sobotę w Gdańsku jego zespół odniósł siódme kolejne zwycięstwo i pnie się w górę tabeli.

- Czy Goliński był bohaterem meczu? Jeżeli ojcem jest Goliński, to było jeszcze 10 czy 12 matek, które brały udział w tym meczu - odparł w swoim stylu trener Cracovii, Orest Lenczyk. Dlatego za wygranie derbów z Wisłą do miana Asa nominujemy cały zespół "Pasów".

Na miano Asa w pocie czoła zapracował też Łukasz Sapela. Bramkarz PGE/GKS-u Bełchatów od ponad 11 godzin (699 minut, szóste miejsce na liście wszech czasów) nie puścił gola, a tym razem musiał jeszcze bronić "lewego" karnego!

CIENIASY

Legia znowu zawiodła. Po zwycięstwie z Wisłą straciła punkty w derbach Warszawy z Polonią, z którą wcześniej wygrywał każdy, kto chciał. A mogło być jeszcze gorzej, gdyby w pierwszej połowie arbiter pokazał czerwoną kartkę Miroslavowi Radovicowi, który uderzył Damiana Jaronia. Czerwona karta Serbowi należała się bezwzględnie.

Grzegorz Podstawek do tej pory był bohaterem Polonii Bytom. W meczu z Jagiellonią zaliczył jednak swoje pudło sezonu, gdy nie trafił do pustej bramki z dwóch metrów. - Przecież go nie zabiję - tłumaczył swojego napastnika trener Jurij Szatałow.

Maciej Sadlok zebrał mnóstwo pochwał za występ w reprezentacji w meczu z Kanadą. W spotkaniu z Lechem stoper Ruchu radził sobie dużo gorzej, ale najbardziej podpadł za brutalny faul na Sewerynie Gancarczyku. Za to wejście powinien wylecieć z boiska. Sędzia był jednak łaskawy i pokazał chorzowskiemu obrońcy tylko żółtą kartkę.

Po Odrze nikt nie oczekuje wielkiej gry. To co jednak podopieczni Roberta Moskala zaprezentowali w pierwszej połowie meczu ze Śląskiem przekroczyło wszelkie standardy. Z taką grą wodzisławianie nie mają czego szukać w ekstraklasie.

I na koniec mistrzowie Polski. Wisła przegrała derby z Cracovią w tak fatalnym stylu, że jej kibice - po raz pierwszy od wielu lat - odwrócili się od niej. Trener Maciej Skorża nie uważa, że piłkarzom brakuje ambicji, ale umiejętności. Wystawia tym samym świadectwo sobie, bo to przecież on ich wybierał i szkoli.

W 14. kolejce nie popisali się też wszyscy sędziowie. W meczu Korona - Zagłębie Marcin Szulc z Warszawy przegapił dwa książkowe rzuty karne dla lubinian. Z kolei Mirosław Górecki z Rudy Śląskiej widział karnego, którego być nie powinno - dla Lechii przy stanie 0:1. Na szczęście "jedenastka" ta nie wypaczyła wyniku meczu, bo Sapela wspaniale obronił.

W innych meczach 14. kolejki

Wisła Kraków - Cracovia 0:1

Polonia Bytom - Jagiellonia Białystok 1:1

Legia Warszawa - Polonia Warszawa 1:1

Korona Kielce - Zagłębie Lubin 3:3

Lech Poznań - Ruch Chorzów 3:1

Piast Gliwice - Arka Gdynia 2:2

Lechia Gdańsk - GKS Bełchatów 0:2

Śląsk Wrocław - Odra Wodzisław 4:0

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje