Asy i Cieniasy 10. kolejki Ekstraklasy

27 goli, trzy czerwone kartki, porażki wszystkich czterech zespołów z czołówki tabeli, czwarta z rzędu porażka mistrza Polski i efektowne przebudzenie Legii i Wisły - oto 10. kolejka piłkarskiej Ekstraklasy. Razem z INTERIA.PL typuj ligowych Asów i Cieniasów!

Reklama

Cztery gole Legii strzelone Koronie robią wrażenie. W Kielcach szalał Michał Kucharczyk. Dał Legii prowadzenie już w 6. minucie, a w drugiej połowie dokładnym podaniem otworzył drogę do bramki Maciejowi Iwańskiemu, który podwyższył na 3-1. To właśnie na 19-latku opiera się siła ofensywna Legii. W Kielcach bardzo dobry mecz rozegrał także Miroslav Radović. Po faulu na nim sędzia podyktował rzut karny, po którym Ivica Vrdoljak strzelił na 2-1, a bramkarz Korony musiał zejść do szatni ukarany czerwoną kartką i Legia przez godzinę grała w liczebnej przewadze. Radović przypieczętował udany występ zdobywając gola na 4-1.

Wysoko wygrała także Wisła, która po słabym początku meczu rozbiła Lechię 5-2. Gwiazdą wieczoru był Andraż Kirm. Słoweniec strzelił dwa gole, asystował przy bramce Patryka Małeckiego, a po faulu na nim Paweł Brożek strzelił gola z karnego - to najlepszy mecz Kirma w Wiśle w tym kończącym się powoli roku.

Jednak spotkanie przy Reymonta miało także swojego antybohatera. Był nim arbiter Szymon Marciniak, który swoimi decyzjami skrzywdził gdańszczan. Nie podyktował dla nich dwóch rzutów karnych (pierwszego przy stanie 1-0 dla Lechii, a drugiego w końcówce), nie zawahał się za to odgwizdać kontrowersyjną "jedenastkę" dla Wisły.

Legia wygrała w piątek, Wisła w sobotę, a w niedzielę na przełamanie czekali kibice Lecha, ale się nie doczekali. Mimo porażki z Manchesterem City w ostatnim meczu Ligi Europejskiej, Lech zebrał pochwały za postawę z piłkarskimi krezusami. Trzy dni po tamtym spotkaniu "szejków" rozgromił Arsenal, a Kolejorz w marnym stylu przegrał czwarty ligowy mecz z rzędu.

"Sam się zastanawiam, co się dzieje z tą drużyną" - przyznał trener Jacek Zieliński. Trudno o lepszy komentarz do bezsilności Lecha - w tabeli zajmuje trzecie miejsce od końca. Jasmin Burić w drugim kolejnym meczu popełnił prosty błąd, który kosztował zespół utratę gola. Najpewniej czeka go teraz ławka, ale zrzucanie na niego winy za porażki byłoby niesprawiedliwe. Lech popełnia błędy z tyłu, jednak prawdziwy dramat rozgrywa się w ofensywie. Trener Zieliński narzeka, że zespół nie wykorzystuje okazji. Jakich okazji? Lech oddał dwa celne strzały...

Tymczasem Górnik wygrał przede wszystkim wielką ambicją. Piłkarzem meczu był Marcin Wodecki, strzelec obu goli. Z kolei w obronie rządził Adam Danch.

Liderem wciąż jest Jagiellonia, a wiceliderem Korona, choć obie dostały w weekend po cztery bramki. "Jaga" straciła w sobotni wieczór tyle goli, ile we wszystkich poprzednich meczach obecnego sezonu! Tym razem jej obrona była bardzo dziurawa, inna sprawa, że Widzew rozegrał znakomity mecz. Już w 17. minucie Marcin Robak fetował zdobycie swojego drugiego gola. Łódzki napastnik brylował na murawie, dołożył jeszcze asystę przy bramce Piotra Grzelczaka i jest najmocniejszym kandydatem do miana Asa 10. kolejki. Nominacją do Asa nagrodziliśmy także Dudu (m.in. asystował przy obu golach Robaka).

Marnym widowiskiem był natomiast mecz Polonii Bytom ze Śląskiem. Bezbramkowy remis to najlepszy komentarz do ofensywnej niemocy obu zespołów. Na bezbarwnym tle wyróżnił się bramkarz Polonii Szymon Gąsiński, którego efektowne interwencje uratowały bytomianom punkt.

Trudno rozwodzić się też nad meczem Arki z PGE GKS Bełchatów. Zespół trenera Dariusza Pasieki grał prostymi środkami, ale te okazały się skuteczne - jedynego gola po jedynym celnym strzale Arki w tym spotkaniu zdobył Mirko Ivanovski. Pierwsze trafienie Macedończyka w Ekstraklasie dało trzy punkty Arce.

Cracovia przegrała ósmy mecz w sezonie i coraz mocniej okopuje się na ostatniej pozycji w tabeli. "Pasy" grają zadziwiająco konsekwentnie: najpierw marnują setki, by później stracić kolejne gole. Mecz Polonią potwierdził doskonale znaną prawdę, że z tą obroną Cracovię czeka 1. liga. Zapaść się pogłębia, a kibice zastanawiają się, czy właściciel sięgnie po elektrowstrząsy i zwolni trenera.

Za mecz z "Czarnymi Koszulami" do miana Cieniasów nominowaliśmy obu stoperów. Marian JarabicaMarek Wasiluk zawalili przy co najmniej dwóch golach. Na tle bezbarwnych "Pasów" najlepiej w Polonii wypadli Andreu i Artur Sobiech. Nominację przyznajemy temu drugiemu, bo wypracował pierwszego gola i strzelił drugiego.

Zobacz wyniki, terminarz Ekstraklasy i tabelę!

Dowiedz się więcej na temat: gole | mecz | kolejka | asy i cieniasy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama