Armstrong kupi Team Astana?

Armstrong zastanawia się nad wykupieniem teamu Astana, znajdującego się w tarapatach finansowych. Grupa kolarska Amerykanina - Astana wystartuje w sobotę jako ostatnia do I etapu Giro d'Italia (jazda drużynowa na czas - 20,1 km) - podali organizatorzy wyścigu.

Niektórzy członkowie grupy nie dostali pensji za ubiegły miesiąc. Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) oświadczyła, że licencja Pro- Tour kazachskiej grupy może być cofnięta, jeśli team nadal będzie miał problemy finansowe.

Reklama

Armstrong, który swe dochody czerpie jedynie z umów sponsorskich, powiedział, że jest zainteresowany przejęciem, wraz z głównym menedżerem Astany, a swym przyjacielem Johanem Bruyneelem, grupy na własność. Kazachscy właściciele nie skomentowali tych informacji o zamiarach Armstronga.

Poza "uprzywilejowanym" miejscem na starcie do pierwszego etapu dla Astany, organizatorzy podali, że jako pierwsi na trasę w Wenecji-Lido ruszą kolarze amerykańskiego teamu - Columbia.

Siedmiokrotny triumfator Tour de France, który powrócił do kolarstwa zawodowego, by promować swą charytatywna organizację - Livestrong, ma nadzieje znaleźć fundusze na sfinansowanie swej grupy. Jednak nie do końca jest pewien, czy przejęcie Astany jest możliwe.

"Jestem optymistycznie nastawiany. Różni Amerykanie o wielo- etnicznym pochodzeniu wykazywali zainteresowanie naszym planem. Przed zakończeniem Giro będziemy wiedzieli, czy będziemy mogli kupić Astanę" - powiedział 37-letni Armstrong.

Pytany, czy team o nazwie Livestrong pojawi się w lipcowym Tour de France, odparł: "Jest to możliwe".

Fundacja Armstronga i jego organizacja charytatywna - Livestrong nie są w stanie finansować grupy kolarskiej, bowiem są organizacjami non-profit.

Przyszłość grupy Astana ma znaczenie dla jej lidera, zwycięzcy Tour de France 2007 i triumfatora Giro d"Italia 2008, Hiszpana Alberto Contadora. Kapitan grupy ma być rywalem Armstronga, gdy ten będzie ubiegał się o ósme zwycięstwo w TdF.

"Gdybym został właścicielem grupy, razem z Bruyneelem, nie pozwoliłbym mu odejść, oczywiście, gdybym miał pieniądze, by mu płacić. Contador jest najlepszy" - podkreślił Armstrong.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: livestrong | france | giro | tour | team | Armstrong | astana

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama