Argentyna rozbiła Serbię i Czarnogórę 6:0

Tak wysoko nie wygrał jeszcze nikt na tym mundialu - Argentyna pokonała Serbię i Czarnogórę aż 6:0. Drużyna z Ameryki Południowej dała piękny popis gry, mnóstwo goli i wyrasta na jednego z najpoważniejszych faworytów do tytułu mistrza świata.

Dwie bramki na swoje konto zapisał Rodriquez, a po jednej: Crespo, Cambiasso, Tevez i powracający do gry po kontuzji Lionel Messi. Serbowie w spotkaniu w Gelsenkirchen byli cieniem samych siebie i drużyną, która tylko na początku spotkania potrafiła zagrozić bramce Abbondanzieriego.

Reklama

Gwoździem do trumny było dla Serbii ukaranie w 65. minucie spotkania gwiazdy drużyny, Matei Keżmana, czerwoną kartką. Drużyna z Serbii bowiem nie umiała znaleźć innego sposobu na powstrzymanie Argentyńczyków, jak faule.

Biało-niebiescy, których dzielnie na trybunach dopingował legendarny Diego Maradona, mogła wygrać wyżej. Sędzia odgwizdał jednak spalony w chwili, kiedy Crespo w 37. minucie wychodził do sytuacji sam na sam z Jevriciem. Pod koniec drugiej połowy ten sam zawodnik Argentyny, pędzący na bramkę Serbii, został powalony przez obrońcę. Arbiter jednak nie dopatrzył się faulu i nie podyktował jedenastki.

Mimo to drużyna z Argentyny zapisała na swoim koncie kolejne trzy punkty i zapewniła sobie awans do 1/8 finału. Teraz czeka ją najtrudniejsze z grupowych spotkań - mecz z Holandią 21 czerwca we Frankfurcie.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje