Apoloniusz Tajner: Mamy w USA coś do zrobienia

- Byłem już w roli trenera na jednej olimpiadzie, więc w Salt Lake City nie debiutuje - powiedział trener kadry naszych skoczków Apoloniusz Tajner w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego".

- Nie zachłysnę się atmosferą, nie będę tego nadmiernie mocno przeżywał. Skoncentrujemy się na celu: mamy w USA coś do zrobienia.

Reklama

Szkoleniowiec nie czuje na razie wielkiej presji związanej z nadchodzącymi wielkimi krokami igrzyskami. - Jestem spokojny, choć zapewne przyjdą dni, kiedy tylko będę próbował zachować spokój - stwierdził Tajner.

Według trenera naszej reprezentacji skocznie w Salt Lake City mają swój unikalny charakter. - Z uwagi na wysokość ponad 2 tysięcy metrów powietrze jest mocno rozrzedzone. Mniejsze będzie znaczenie warunków nośnych, zaś większa waga mocnego odbicia i techniki - wyjaśnił szkoleniowiec.

Trener jest także absolutnie pewny formy naszego asa Adam Małysza. - Adam jest bardzo dobrze przygotowany. Jego i moje marzenia sięgają wysoko, ale jak to się w konkursach poukłada nikt nie wie - dodał Tajner.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: city | Salt Lake City | tajner | USA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje