Angola jednak za burtą

Piłkarze Angoli przed meczem z Iranem mieli jeszcze szansę na awans do 1/8 finału mistrzostw świata. Podopieczni Luisa de Oliveiry Goncalvesa musieli wygrać i liczyć na to, że Portugalia pokona Meksyk.

Drugi z tych warunków został spełniony. W Gelsenkirchen gracze Luiza Felipe Scolariego wygrali 2:1, ale debiutujący na mundialu Angolańczycy tylko zremisowali z Iranem 1:1 (0:0).

Reklama

Z grupy D do 1/8 finału awansowała Portugalia, która z kompletem zwycięstw zajęła 1. miejsce. W kolejnej rundzie zobaczymy także Meksyk.

Spotkanie Iranu z Angolą było pierwszym, którego na tych mistrzostwach nie obejrzał komplet kibiców. Na trybunach około 5000 krzesełek pozostało pustych.

Przed meczem policjanci w Lipsku znaleźli na jednej z sąsiadujących ze stadionem ulic podejrzany pakunek. Funkcjonariusze zamknęli ulicę i ewakuowali ludzi z trzech budynków. Okazało się, że alarm był fałszywy, a w pakunku były "materiały promocyjne".

Również przed pierwszym gwizdkiem sędziego przed stadionem około 250 osób demonstrowało przeciwko prezydentowi Iranu Mahmoudowi Ahmadineżadowi. Protestanci wymachiwali izraelskimi flagami i trzymali banery z napisami: "Gorąco witamy irańskich piłkarzy" i "NIE dla antysemickich wypowiedzi irańskiego prezydenta".

Prezydent Iranu w ostatnich miesiącach oświadczył kilkakrotnie, że holokaust był "mitem", wymyślonym przez Zachód, by usprawiedliwić powstanie państwa Izrael. Ahmadineżad mówił też, że Izrael powinien zostać zmieciony z mapy.

Po meczu powiedzieli:

Branko Ivankovic (trener Iranu): "Dominowaliśmy przez 90 minut i zasługiwaliśmy na zwycięstwo. Rywale postawili trudne warunki, ale mecz należał do nas, dzięki wielkiemu zaangażowaniu naszych piłkarzy. W ciągu kilku ostatnich miesięcy mieliśmy wiele problemów z kontuzjami i to utrudniło nam przygotowania. Ale ogólnie rzecz biorąc możemy być zadowoleni ze startu w mistrzostwach".

Luis Oliveira (trener Angoli): "Nie daliśmy rady utrzymać prowadzenia 1:0, nie graliśmy dość inteligentnie. Ale i tak jestem dumny z moich piłkarzy. Myślę, że remis jest sprawiedliwym wynikiem. Wielu komentatorów mówiło, że stracimy na mistrzostwach wiele bramek, ale tak się nie stało. Nasi rodacy mogą być z nas dumni".

Ze Kalanga (pomocnik Angoli; piłkarz meczu): "Ciężko nam się dzisiaj grało, było bardzo gorąco. Poprzednie mecze rozgrywaliśmy późnym wieczorem, w lepszych warunkach i wytrzymywaliśmy do końca. Dzisiaj w końcówce brakowało nam sił. Bardzo chcieliśmy wygrać, ale niestety się nie udało".

Zobacz OPIS meczu

oraz

końcową TABELĘ grupy D

i

GALERIĘ zdjęć

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Meksyk | Portugalia | mecz | Angola

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama