Anglicy nie umieją przełamać szwedzkiego kompleksu

Anglicy nie potrafią przełamać kompleksu Szwedów. Synowie Albionu od 38 lat nie wygrali spotkania z "Trzema Koronami" i tak samo stało się we wtorek.

Podopieczni Svena Goerana Erikssona, mimo że w 90. minucie prowadzili 2:1, stracili wyrównującego gola, którego zdobył niezawodny Henrik Larsson.

Reklama

Po tym meczu poznaliśmy pierwsze pary 1/8 finału. Anglicy, którzy wygrali grupę B, spotkają się z Ekwadorem, a Szwedzi trafili na Niemców.

We wtorkowym spotkaniu, które odbyło się w Kolonii, obie drużyny grały o to, aby w kolejnej rundzie nie zmierzyć się z gospodarzami imprezy. Anglikom do tego celu wystarczał remis, Szwedzi musieli wygrać. Ostatecznie osiągnęli go podopieczni Erikssona.

Anglicy przed wtorkowym meczem mieli już zapewniony udział w 1/8 finału, dlatego ich szkoleniowiec na pojedynek z rodakami postanowił trochę zmienić skład. Stevena Gerrada, który miał już na koncie żółtą kartkę, w środku pomocy zastąpił Owen Hargreaves, a w ataku od pierwszych minut wystąpił Wayne Rooney.

Jednak początek spotkania był pechowy dla Anglików. Już w pierwszej minucie urazu doznał Michael Owen, który opuścił stadion na noszach, i na murawę musiał wejść Peter Crouch.

Kontuzja napastnika Newcastle United nie wpłynęła jednak demobilizująco na jego kolegów, którzy w pierwszej połowie byli lepsi od rywali. Uwieńczeniem ich przewagi był przepiękny gol zdobyty przez Joe'a Cole'a w 34. minucie. Skrzydłowy Chelsea Londyn na 30. metrze przyjął sobie piłkę, podbił ją, a potem uderzeniem z woleja posłał do siatki. To była chyba najpiękniejsza bramka, jaką do tej pory strzelono w finałach mistrzostw świata.

Po zmianie stron nastąpiła jednak zmiana ról. To Szwedzi przejęli inicjatywę, zdobyli wyrównującego gola (Marcus Allbaeck w 50. minucie - była to 2000. bramka w historii mistrzostw świata) i mieli jeszcze kilka okazji do podwyższenia rezultatu. Dwa razy Anglików ratowała poprzeczka, a w jednej sytuacji piłkę sprzed bramki wybił wprowadzony na murawę Gerrard.

szwedom nie udało się zdobyć gola, uczynili to Anglicy. W 85. minucie z prawej strony dośrodkował Joe Cole, a celną "główką" w polu karnym popisał się Gerrard. To nie był jednak koniec emocji.

W 90. minucie piłkę do siatki posłał Larsson, dzięki czemu Szwedzi po raz 12. z rzędu zeszli niepokonani z boiska w starciu z Anglikami.

Zobacz opis meczu Szwecja - Anglia

Zobacz wyniki i tabelę grupy B

Zobacz galerię z meczu Szwecja - Anglia

Dowiedz się więcej na temat: KOMPLEKS | KOMPLEKS | W.E. | reprezentacja Anglii | szwedzi | anglicy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje