Ahonen triumfuje, Małysz 11.

Adam Małysz zajął 11. miejsce w niedzielnym konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Harrachowie. Polak za dwa skoki na odległość 133 metrów otrzymał notę 258,3 pkt.

Po raz piąty w tym sezonie triumfował Fin Janne Ahonen - 288,8 pkt (140,0+141,0) . Drugie miejsce zajął Norweg Roar Ljoekelsoey - 287,3 (138,0 + 140,5), a trzeci był Czech Jakub Janda - 284,2 (140,0+136,5).

Reklama

Do drugiej serii konkursu nie zakwalifikował się Robert Mateja, który uplasował się na 32. pozycji (123,5 m, 109,8 pkt).

Zawody, które obserwowało 12 tysięcy widzów, potwierdziły znakomitą formę Ahonena, który wygrał po raz piąty w sezonie, a 23 w karierze. Po pierwszej serii Ahonen zajmował drugie miejsce, tracąc do rewelacyjnie spisującego się w tym sezonie reprezentanta gospodarzy Jakuba Jandy dwa punkty. Obaj skoczyli 140 metrów, jednakże Czech zrobił to w nieco lepszym stylu.

Wcześniej Ahonen zasygnalizował świetną dyspozycję wygrywając kwalifikację i ustanawiając, wynikiem 145,5 m, rekord skoczni Certak. Poprzedni najlepszy rezultat na przebudowanym obiekcie w Harrachowie należał od soboty do Małysza i był gorszy o 2,5 metra.

W finałowej serii lider Pucharu Świata przekroczył o metr granicę 140 metrów i wyprzedził Jandę. Z trzeciego miejsca w zaatakował Norweg Roar Ljoekelsoey, skacząc tylko o pół metra mniej od Ahonena, i spychając na trzecią pozycję Jandę, który lądował 3,5 m bliżej niż w pierwszej serii.

Małysz nie poprawił w drugiej serii zajmowanej jedenastej lokaty, ponownie uzyskując odległość 133 metry.

W finale konkursu znalazło się siedmiu Austriaków, sześciu Norwegów, po trzech zawodników z Finlandii, Japonii i Szwajcarii oraz po jednym z Czech (za to na podium), Polski, Słowenii i USA. Robertowi Matei do uczestnictwa w finałowej 30 zabrakło zaledwie 1,2 pkt, chociaż w porównaniu do kwalifikacji poprawił się o siedem metrów.

Po niedzielnym sukcesie Ahonen zwiększył przewagę w klasyfikacji Pucharu Świata. Drugiego, Jakuba Jandę wyprzedza o 272 punkty, a trzeciego - Roara Ljoekelsoeya o 283 pkt. Adam Małysz utrzymał ósmą lokatę, a od lidera dzieli go 380 punktów.

Ahonen wygrał poprzednio dwukrotnie w Kuusamo i w Trondheim.

- Trudno mi powiedzieć dlaczego w niedzielę spisałem się dużo gorzej niż poprzednio. Jeszcze nie analizowałem drugiego skoku. Jestem zadowolony ze startu w Harrachowie, szkoda, ze kibice mniej, ale taki jest sport - powiedział Małysz w wywiadzie telewizyjnym w chwile po zakończeniu konkursu.

- Adam w pierwszej serii oddał spóźniony skok, natomiast w drugiej za bardzo agresywnie wyszedł do przodu - dodał dyrektor sportowy Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner.

- Miałem nieco problemów z wiatrem. - ocenił swój występ Janne Ahonen - Nie czułem żadnej presji i mogłem dlatego lepiej skoncentrować się na obu skokach. Już cieszę się na konkursy w Engelbergu, lubię bowiem miejscowy obiekt.

- Wszystkie moje skoki stały na dobrym poziomie, a ten finałowy był chyba najlepszy w karierze. - cieszył się po konkursie Roar Ljoekelsoey - Do występów w Engelbergu będę przygotowywał się w rodzinnym Trondheim, na skoczni Granasen.

Faworyt gospodarzy, Jakub Janda nie był rozczarowany trzecią lokatą. - To naprawdę wielka satysfakcja stanąć na podium w Harrachowie. - powiedział - Powodem do dużej radości było prowadzenie po pierwszej serii. Taka sytuacja zdarzyła mi się pierwszy raz w karierze.

Kolejne zawody Pucharu Świata, poprzedzające Turniej Czterech Skoczni, odbędą się 18 i 19 grudnia w szwajcarskim Engelbergu.

Zobacz wyniki niedzielnego konkursu w Harrachowie oraz klasyfikację Pucharu Świata po sześciu konkursach

Dowiedz się więcej na temat: skoki | Czechy | Adam Małysz | janne ahonen

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy