Adams lubi ścigać się we Wrocławiu

"Wrocław jest miejscem, gdzie jeździłem wiele razy i bardzo lubię się tam ścigać. To jest niezły tor do wali i to powinno działać na moją korzyść" - mówi Leigh Adams przed jutrzejszym turniejem Grand Prix na łamach oficjalnego serwisu cyklu.

Australijczyk chce jutro powiększyć swoje konto o kolejne punkty. Do tej pory po imprezie we włoskim Lonigo legitymuje się dorobkiem 12 "oczek", co sytuuje go na 5 miejscu w klasyfikacji generalnej.

Reklama

"Myślę, że po inauguracyjnym turnieju schodzi z nas tak wielkie napięcie. Ze mną właśnie tak się dzieje. Nie byłem zbyt rozczarowany występem we Włoszech, bo tamtejszy tor był naprawdę zdradliwy i wszystko mogło pójść gorzej. W półfinale źle dobrałem pole. Teraz jestem dobrze nastawiony i myślę, że w ten weekend dołożę sporo punktów do dotychczasowej zdobyczy" - mówi z nadzieją Adams.

"Kangur" myśli w 2007 roku o sięgnięciu po najwyższe laury w batalii o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata. Pozycje tuż poza podium, na których zwykle się plasuje, nie są dla niego satysfakcjonujące. Ten sezon ma być przełomem, a jednym z warunków jest znakomity występ we Wrocławiu.

Konrad Chudziński

Dowiedz się więcej na temat: lubić | Wrocław | W.E.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje