Adamek: Nadal mam nadzieję na mistrzostwo świata

Tomasz Adamek po walce z Witalijem Kliczką na swoim blogu napisał, że nie rezygnuje z marzeń o mistrzostwie świata wagi ciężkiej. "O konkretnych planach poinformuję około 1 października, kiedy przyjadę do Polski" - dodał.

"Przegrałem z mistrzem świata Witalijem Kliczko. Jego cios w drugiej rundzie zadany na skroń i ucho ustawił całą walkę. W tej sytuacji chciałem powoli odbudować się w następnych rundach. To nie było łatwe, bo Witalij ciągle atakował nie dając mi chwili wytchnienia. Zapowiadał przed walką presję i realizował to perfekcyjnie zastawiając mi kierunek ucieczki na bezpieczną odległość. Był zdziwiony, że nie padłem na deski po jego ciosach ale wiedział, że mnie już ma" - opisuje walkę Tomasz Adamek.

Reklama

"Witalij tego wieczoru był szybki i precyzyjny. Taktycznie rozwiązał znakomicie walkę. Widać, było że specjalnie się przygotował na szybkiego Adamka. Czytałem dziś opinie fachowców, że stoczył jedną z najbardziej efektownych walk w swojej karierze. Zadziałała magiczna dyspozycja dnia. Ja pozwoliłem sobie na ułamek nieuwagi w 2. rundzie i tak naprawdę to spowodowało, że straciłem swój atut, czyli szybkość. To nie słaby trener, czy zła taktyka, to moja wina, że nie obroniłem się w 2 rundzie. Po tym ciosie w ringu zobaczyliśmy zupełnie innego Adamka niż w ostatnich walkach. Byłem zły na siebie, że zawiodłem kibiców" - relacjonuje Adamek.

Polski pięściarz komplementował fanów, którzy wspierali go przez ostatnie tygodnie oraz w trakcie walki.

"Wiem, jak wiele nadziei rozbudziłem w was. Każdemu potrzebny w życiu jest sukces. Dziękuje za to, że byliście ze mną i jesteście na dobre i na złe. Tysiące wpisów i listów odczytywałem w hotelu przy lotnisku Okęcie w Warszawie. Cenię was za to, że w trudnych dla mnie chwilach, daliście mi wielkie wsparcie na stadionie i we wpisach na stronę www. Bardzo was ceniłem i cenię za to. Zaś wszystkich antyfanów Adamka zapewniam, że to nie pieniądze w tej walce były sprawą najważniejsze" - dodał "Góral".

"Marzenia mają to do siebie, że się spełniają za pierwszym, czy drugim razem. Nadzieja umiera ostatnia. Adamek wróci na ring, odbuduje się po porażce z Kliczko. Nie zniechęcą mnie nieprzychylne komentarze, bo jeśli mam oddanych fanów boksu to warto zrobić wszystko, aby osiągnąć to, co sobie zaplanowałem a fanom boksu obiecałem. Spotkamy się jeszcze po to, aby wspominać Wrocław. Wkrótce, bo około 1 października przylecę do Polski a wtedy będzie okazja do rozmowy, co dalej z moimi planami w wadze ciężkiej" - zakończył Adamek.

Więcej szczegółów na blogu Tomasza Adamka. Kliknij tutaj!

tomaszadamek.eu
Dowiedz się więcej na temat: boks | Tomasz Adamek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje