Adam Małysz: Nie poddaję się

- Będzie strasznie ciężko odrobić 234 punkty do Andersa Jacobsena. Muszę teraz skakać jak w Sapporo, znacznie lepiej od Norwega - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" Adam Małysz.

- Czuję, że jestem w świetnej formie i mogę wygrywać konkursy. Nie poddaję się - dodał Małysz, który chce po raz czwarty w karierze zdobyć Kryształową Kulę za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

Reklama

- Zwycięstwo w Pucharze Świata to dla mnie największe wyróżnienie, bo dotyczy całego sezonu, a nie jednego dnia - podkreślił lider reprezentacji Polski.

Mistrz świata z Sapporo ze średniej skoczni podczas piątkowych kwalifikacji w Lahti uzyskał drugi wynik (127.5 m). Lepszy od Małysza był tylko Szwajcar Simon Ammann (128 m).

- Są rezerwy. W piątek Adamowi nie do końca szło. Może brakowało trochę świeżości po podróży, bo z domów wyjechaliśmy w czwartek o piątej rano, a do hotelu w Lahti dotarliśmy dopiero przed północą - stwierdził drugi trener polskiej kadry Łukasz Kruczek.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: sapporo | Adam Małysz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje