Adam Małysz: Być jak Weissflog

- Wiem, że zapisałem się już trochę w historii skoków, ale chciałbym być taki jak Jens Weissflog. To był wielki zawodnik, pozostaje nadal moim idolem - powiedział w wywiadzie dla krakowskiego "Dziennika Polskiego" Adam Małysz.

Nasz najwybitniejszy w tym momencie sportowiec rozpoczął niedawno przygotowania do sezonu zimowego, a w sezonie letnim nie będzie startował.

Reklama

- W lecie mam odpuścić, będę trenował, ale nie startował. Nie wezmę udziału w Letnim Grand Prix. Starty są jednak bardzo stresujące. Jest ich latem i zimą bardzo dużo przyznał w rozmowie z "DP" Małysz. - Żeby się dobrze przygotować do najważniejszych imprez, trzeba mieć trochę luzu. Tak zrobiliśmy przed mistrzostwami świat w Val di Fiemme i były tego efekty.

Nasz skoczek nie sądzi, by brak startów w lecie miał jakikolwiek wpływ na starty w sezonie zimowym. - Skakanie w lecie to co innego niż zimą. Zawodnicy, którzy często znakomicie skakali latem, jak np. w poprzednim lecie Austriak Andreas Widhoelzl, wcale nie błyszczeli potem zimą - wyjaśnił zawodnik. - Może być jeszcze jeden plus tego, że nie będę startował na igelicie. Nabiorę większego apetytu do skakania.

Jeżeli chodzi o sezon zimowy, to lider naszej kadry już tradycyjnie jest niezwykle skromny. - Moim osobistym celem jest, by nadal "kręcić" się w światowej czołówce - stwierdził.

Małysz nie zaniedbuje także obowiązków rodzinnych. Wraz z rodziną odpoczywał w austriackim St. Johan i relaksował się we... własnym ogrodzie w Wiśle, co jak przyznał bardzo lubi. Mistrz świata buduje także obok swojego domu basen. - Muszę mieć przecież jakąś mała bazę rehabilitacyjną. Wprawdzie mam niedaleko domu aquapark, ale tam nie się mogę pokazać, bo wiadomo, co by się działo - powiedział "DP" Małysz.

INTERIA.PL/Dziennik Polski
Dowiedz się więcej na temat: zawodnik | Adam Małysz | weissflog

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje