8 sekund na byku to wieczność!

8 sekund na rozszalałym byku trwa bardzo długo. W trakcie Narodowych Finałów Rodeo w 8 sekund można też zarobić naprawdę duże pieniądze.

Choć nigdy nie wrócą czasy, gdy każdy chłopiec na co dzień trudnił się łapaniem na lasso cielaków, rywalizacja jeźdźców rodeo cieszy się w Stanach ogromną popularnością. Na 49. Narodowe Finały Rodeo (NFR), 10-dniową imprezę wieńczącą sezon, zjeżdżają najlepsi profesjonalni jeźdźcy. Walczy się o najbardziej prestiżowe trofea i wielkie pieniądze - łączna suma nagród to 5,5 miliona dolarów, a codziennie zmagania ogląda 17 tysięcy fanów. Ci, którzy nie dostaną biletów, zaludniają pobliskie kasyna, zostawiając w mieście około 53 miliony dolarów rocznie.

Reklama

Ujeżdżanie koni, próba okiełznania ważącego ponad tonę byka, złapanie cielaka na lasso w galopie i przewrócenie byka za rogi - to konkurencje sportu, w którym 8 sekund trwa wieczność a zastrzyk adrenaliny jest taki, że... powaliłby byka. - Jesteśmy narkomanami uzależnionymi od tej emocji - mówi Cody Ohl, pięciokrotny mistrz w łapaniu cielaka na lasso.

Jeśli nie masz ze sobą kowbojskiego kapelusza, możesz poczuć się nieswojo a błękitne dżinsy są tu traktowane jako strój urzędowy. Z głośników leci country a po hali unosi się zapach swojskiego obejścia. Złota sprzączka i wymyślne siodło to atrybuty mistrzów - tak jak zielona marynarka na polu golfowym.

Tigerem Woodsem rodeo jest Trevor Brazile, 31-letni Teksańczyk, który będzie starał się zdobyć swój piąty tytuł w przeciągu ostatnich sześciu lat. Nawet on będzie miał jednak lekkiego stracha, gdy dosiądzie ważącego ponad tonę Byka Roku - Voodoo Child. Nikt nie usiedział na nim magicznych ośmiu sekund. Nikt też nie myśli ciepło o tym, co nieuchronne: wyleceniu jak z procy z grzbietu zwierzęcia i, jeśli nie będzie się miało szczęścia, zostaniu przygwożdżonym przez Voodoo do klepiska areny.

Brazile planuje zdobyć Potrójną Koronę - wygrać trzy najbardziej prestiżowe konkurencje. - Jak wszystko pójdzie po mojej myśli i nie wydarzy się nic szczególnego, może mi się udać - ocenia. Ostatnio dokonał tego wyczynu w 1983 roku legendarny Roy Cooper, wujek Brazile'a. Brazile potrzebuje też dwóch wygranych i jednego drugiego miejsca, by pobić swój rekord najwyższej wygranej w skali roku - 329 924 dolary. - Wyjście na środek areny i słuchanie wiwatujących fanów jest warte tych wszystkich przydrożnych fastfoodów, w których musiałem jeść i nocnych podróży ciężarówką przez całe Stany - mówił Brazile rok temu po zdobyciu tytułu. Ćwierć miliona dolarów też piechotą nie chodzi...

Jim Slater, tłum. ML

INTERIA.PL/AFP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama