58 punktów Iversona!

Niespełna dobę przetrwał snajperski rekord sezonu autorstwa Kobe Bryant, który wrzucił Memphis Grizzlies 56 punktów. O dwa "oczka" więcej konto swej ekipy wzbogacił Allen Iverson i Philadelphia 76ers po dogrywce uporała się z Houston Rockets 112:106.

As zespołu z Miasta Braterskiej Miłości w 50-minutowym meldunku na parkiecie w First Union Center odpalił aż 42 rzuty z czego dokładnie połowa dziurawiła kosz rywali i był perfekcyjny z linii rzutów wolnych (14/14). Iverson zaaplikował w finałowych siedmiu minutach czwartej kwarty 14 punktów i to jego dwa celne rzuty wolne na 23 sekundy przed finałową syreną doprowadziły do dogrywki. W dodatkowym czasie gry "The Answer" trafił zza łuku 7,24 metry dodał punkty z wolnych i wyśrubował swój strzelecki rekord kariery z 54 "oczek" - osiągnięty w starciu z Cleveland 6 stycznia 2001 - do 58.

Reklama

- Mam na swym koncie tytułu króla i MVP sezonu, teraz jedyną rzeczą jaka zaprząta moją uwagę jest zdobycie mistrzostwa ligi - wyznał Allen Iverson po swym 5. w karierze ponad 50-punktowym występie.

Drużyn Larry`ego Browna 16 punktami wspomógł drugoroczniak Speedy Claxton, 8 "oczek" plus 13 zbiórek dodał Dikembe Mutombo. Wśród rywali najzacieklej stawiali opór Cuttino Mobley (25 punktów) i Kenny Thomas (20).

Tim Duncan postarał się by San Antonio nie polegli po raz pierwszy w sezonie w dwóch meczach z rzędu. 24 godziny po 2-punktowej wpadce w New Jersey Nets ekipa Gregga Popovicha, kontynuując objazd po Wschodnim Wybrzeżu ograła w MCI Center Washington Wizards 96:91. Skrzydłowy "Ostróg" zdobył 22 punkty, ale co ważniejsze nie zawiódł w decydujących momentach. Na 12. sekund przed końcową syreną, gdy goście beztrosko roztrwaniali przewagę Duncan trafił z pięciu metrów zachowując i wciąż Wizards mieli 5-punktowy deficyt (88:93). Co prawda 3 sekundy później Chris Whitney przedziurawił kosz rywali zza łuku 7,24 metra i zrobił się tylko 93:91 dla Spurs, jednak jednego wolnego wykorzystał Antonio Daniels, a Whitney`owi nie udało się chwile później skopiować swego wyczynu. Wynik meczu ustalił Duncan pewnie egzekwując dwa rzuty wolne. Rozregulowany celownik miał Michael Jordan, który by zdobyć 20 punktów potrzebował aż 21 rzutów z pola gry (tylko 5 celnych) i 16 z linii rzutów wolnych (10 celnych).

W poniedziałek Dirk Nowitzki i Steve Nash podczas fatalnej porażki z Orlando Magic zdobyli solidarnie ledwie po 4 punkty pudłując pospołu 15 z 18 rzutów z pola gry. Duet z Teksasu w pełni zrehabilitował się w starciu z Atlantą Hawks. Niemiecki skrzydłowy zdobył rekordowe w karierze 40 punktów trafiając 11 z 22 rzutów, w tym 6 zza łuku 7,24 metra, a rozgrywający rodem z Kanady dodał 29 (w tym 5 razy za trzy) i Dallas Mavericks pokonali Hawks 116:107 wyrównując przy okazji klubowy rekord 18 celnych rzutów trzypunktowych. Podopiecznym Lona Krugera nie pomógł nawet 46-punktowy występ Jasona Terry`ego. Nowitzki okrasił jeszcze swe statystyki 11 zbiórkami, a Nash 10 asystami.

Zobacz wyniki meczów z 15 stycznia

Dowiedz się więcej na temat: Memphis Grizzlies | Houston Rockets | Iverson | Woody Allen | rekord

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje