41 punktów Jordana!

Michael Jordan zagrał jak za dawnych, dobrych lat. Zdobył 41 punktów, z czego 20 w ostatniej kwarcie i dwóch dogrywkach, a Washington Wizards pokonali Indiana Pacers 107:104.

Jordan zagrał najdłuższy mecz w sezonie, przebywając na parkiecie 53 minuty i pierwszy raz w bieżących rozgrywkach przekroczył 40 punktów. "Air" trafił 14 z 26 rzutów z gry, 10 z 12 wolnych oraz 3 z 4 za trzy.

Reklama

Jordan wymusił również stratę na Alu Harringtonie w ostatnich sekundach spotkania. Wizards wygrali trzeci mecz z rzędu i odnieśli cenne zwycięstwo nad drużyną, która w ostatnich 20 spotkaniach, tylko dwa razy schodziła z parkietu pokonana.

"Czarodzieje" z Waszyngtonu na dobre objęli prowadzenie, kiedy Jordan trafił dwa rzuty wolne na 3 minuty przed końcem drugiej dogrywki. Następnie przez dwie minuty obie drużyny pudłowały i zaliczyły kilka strat. Na minutę przed końcem Christian Laettner dwa razy celnie trafił z linii rzutów wolnych.

W odpowiedzi Erick Strickland rzutem za trzy zmniejszył prowadzenie Wizards do jednego "oczka" i chwilę później Jordan wymusił na Harringtonie wspomnianą stratę. Pacers sfaulowali Stackhouse'a, który nie pomylił się w rzutach wolnych. Trzy punkty przewagi stołecznej ekipy i Reggie Miller oddaje rzut za trzy punkty. Nie trafił! Wizards w obecności 20 tysięcy kibiców w MCI Center, odnoszą cenne zwycięstwo nad Indianą Pacers.

Larry Hughes dołożył do dorobku Wizards 23 punkty, a swoje 20 "oczek" dodał Jerry Stackhouse.

Pacers grali bez Rona Artesta, który został zawieszony na trzy mecze i ukarany grzywną 35 tysięcy dolarów za szkody powstałe w wyniku dewastacji monitora oraz kamery w piątkowym meczu z New York Knicks.

Dwudziestą porażkę w sezonie zanotowali mistrzowie NBA. W sobotni wieczór Los Angeles Lakers przegrali ze świetnie ostatnią grającymi Phoenix Suns 93:107.

Kobe Bryant zdobył 37 punktów, Shaquille O'Neal dorzucił 25, ale pozostali gracze Lakers trafili zaledwie 11 z oddanych 41 rzutów.

Shawn Marion był najskuteczniejszym graczem w zwycięskiej drużynie. Spotkanie zakończył z 23 punktami i 7 zbiórkami.

Bardzo dobry mecz zagrał rookie Amare Stoudemire. Grając pierwszy raz przeciwko swojemu idolowi - O'Neal'owi - zdobył 17 punktów i zaliczył 8 zbiorek.

Spotkanie z mistrzami ligi było pierwszym w sezonie meczem, na który w hali America West Arena w Phoenix zabrakło biletów. Lakers będą mieli okazję do rewanżu już dzisiejszej nocy, przed własną widownią.

Philadelphia 76ers zakończyła serię sześciu wyjazdowych spotkań przegraną z Dallas Mavericks 83:102. Transmitowany w stacji ABC mecz, był jednostronnym widowiskiem. Kiedy na koniec pierwszej kwarty Dirk Nowitzki trafił "trójkę", Mavs prowadzili 34:24 i już do ostatniej syreny Sixers nie zbliżyli się do rywali na mniej niż 10 punktów.

Komentatorzy telewizyjni zgodnie podkreślali, że podopieczni Larry'ego Browna grają bez zaangażowania i entuzjazmu. Smutne miny Allena Iversona czy Erica Snow, sprawiały wrażenie, jakby chcieli tylko dotrwać do końca meczu. Głupie straty, rzuty bez przygotowania i gra bez zbiórek, sprawiły, że Mavs nie musieli się zbytnio wysilać, aby odnieść szesnaste zwycięstwo we własnej hali.

Sixers są obecnie cieniem drużyny, która dwa lata temu tak świetnie grała w finale NBA.

Zobacz wyniki meczów i zdobywców punktów z 4 stycznia oraz galerię zdjęć z NBA

Dowiedz się więcej na temat: Indiana Jones | lakers | Washington Wizards | NBA | mecz | Jordan

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje