19-latek już rządzi na torze

- Byłem dobrze nastawiony przed Grand Prix Czech. Postawiłem sobie za cel zdobycie jak największej ilości punktów. Udało mi się to i efekty są znakomite - powiedział po Grand Prix Czech Emil Sajfutdinow.

Rosjanin stał się sensacyjnym zwycięzcą pierwszej w tym roku odsłony Grand Prix. Indywidualny Mistrz Świata Juniorów, który w stawce najlepszych na świecie debiutował, w sobotni wieczór w wielkim finale ograł Fredrika Lindgrena, Jasona Crumpa i Leigh Adamsa.

Reklama

Takiego wejścia w cykl jeszcze nikt wcześniej nie zanotował. - W Grand Prix trzeba się skupić na równej jeździe i uważać, aby nie stracić punktów. Podczas wyścigów nie analizuję tego z kim jadę, bo z każdym trzeba ostro walczyć. Staram się zawsze wyjeżdżając na tor robić o, co do mnie należy - zdradza receptę na sukces Sajfutdinow.

Rosjanin ze spokojem przez cały turniej zbierał punkty, które dały mu awans do półfinałów. Właśnie w nich po starciu z Nicki Pedersenem upadł na tor. Od tego czasu już nie przegrywał. W powtórzonym półfinale pokonał mistrza świata, a w finale pozostałych przeciwników. Tym samym zaledwie 19-letni Sajfutdinow świętował pierwszy w karierze triumf w Grand Prix.

Zwycięstwo Rosjanina jest dużą niespodzianką, ale jego występy w tym sezonie pokazały, że osiągnął wysoką formę. Lideruje Polonii Bydgoszcz, której barw broni w Speedway Ekstralidze. Jeździ walecznie i często na granicy faulu. Jednak to jest właśnie jego główny atut. - W tym sezonie wszystko dla mnie układa się dobrze i dlatego z utęsknieniem czekam na kolejne zawody - podsumowuje Sajfutdinow.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Czechy | Rosjanie | Grand Prix

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje