12 punktów Janikowskiego!

Spotkanie Oakland Raiders ze Steelers miało być i było szlagierem drugiej serii spotkań National Football League. Jeźdźcy wygrali w Pittsburghu 30-17 ( 10-7, 7-3, 3-7, 10-0), a powinni wygrać dużo wyżej.

Dla Steelers (w 1. serii ulegli Patriots) była to okazja do osiągnięcia pierwszej wygranej w sezonie. Spotkanie pokazywała na żywo ogólnoamerykańska stacja ESPN, gospodarze więc dodatkowo chcieli się pokazać.

Reklama

Nic z tych rzeczy nie miało miejsca, kibice obejrzeli dobry ofensywny futbol ale w wykonaniu Raiders.

W tym meczu było wszystko: przejęcia piłki, field goale, punty, szarże running backów, dalekie podania, częste straty piłki.

Pierwsze punkty zdobył Sebastian Janikowski, z 41 jardów lokując piłkę w samym środku bramki Steelers. Chwile później 7-3 prowadzili juz Steelers, po tym jak Hines Ward złapał 34-jardowe podanie Kordella Stewarta. Kapitalne spotkanie rozgrywał legendarny Jerry Rice, który w pierwszych dwóch kwartach aż 10 razy łapał podania Richa Gannona.

Do przerwy mecz był zacięty, oglądaliśmy dwa przejęcia piłki przez obrońców obu drużyn. Gdy wydawało się, że do przerwy będzie 17-7 dla Raiders, na 16 sekund przed końcem Steelers zablokowali punt Stemkego i w ostatniej sekundzie przed przerwą kopacz z Pittsburgha Peterson strzelił field goala z 46 jardów, zmniejszając przewagę Raiders do 17-10.

Sześć minut po przerwie Janikowski potwierdził bardzo dobre przygotowanie do sezonu. Z 45 jardów Sebastian uderzył piłkę przysłowiowym rogalem. Tuż po strzale wydawało się, że piłka nie wpadnie do bramki, jednak zmieściła się w widełkach i było 20-10 dla Raiders.

Defensorzy Raiders nie pozwalali miejscowym na wiele. W obronie gości wyróżniali się bracia Woodsonowie Charles i Rod. Charlie Garner był graczem meczu przed tygodniem, a w Pittsburghu również pokazał wielką klasę. Jak slalomowe tyczki mijał z piłką obrońców Steelers.

Gdy wydawało się, że Raiders dobiją rywali w końcówce trzeciej kwarty, Gannon z 4 jardów rzucił futbolówkę prosto w ręce Scotta, który dobiegł aż na dwudziesty jard Raiders. Tam powalił go superszybki Garner, ale miejscowi mieli piłkę kilkanaście jardów od linii końcowej.

Steelers nie zmarnowali tej okazji i kilka zagrań później Raiders prowadzili, ale już tylko 20-17. W tym momencie wyglądało na to, że Steelers opanują sytuację i zaczną wreszcie zdobywać punkty, ale ich nadzieje odżyły tylko na bardzo krótką chwilę.

Po ich wykopie zdenerwowany Terry Kirby złapał piłkę na czwartym jardzie swojej połowy. Gracz gości skakał, tańczył, używał przeróżnych zwodów i minął wszystkich obrońców Steelers, zdobywając touchdown. Przyznać też trzeba, że pozostali Jeźdźcy bardzo skutecznie torowali drogę Kirby'emu. Dodatkowy punkt pewnie zdobył Janikowski i wynik 27-17 znów dawał komfort ekipie z Oakland.

Resztek nadziei pozbawili miejscowych Woodsonowie. Charles, powalając rywala wybił mu też piłkę, którą natychmiast przejął Rod i popędził do przodu.

Po tym przejęciu na 5 minut przed końcem na trybunach została juz tylko jedna trzecia z 65 tysięcy widzów. Fani Steelers nie wierzyli w końcowy sukces ekipy trenera Billa Cowhera, który po meczu powiedział: - Nie spodziewaliśmy się tego, że Raiders tak łatwo będą sobie rzucać piłkę po całym boisku. Przegralismy drugi mecz pod rząd i wiemy, że musimy poprawić skuteczność przy trzecim downie.

- Ale to już mówiłem tydzień temu po meczu z Patriots - ciągnął przygnębiony Cowher.

Gdyby Gannon miał nieco lepszy dzień, Raiders wygraliby dużo wyżej. Kilkakrotnie, mając nie obstawionych Browna, Rice'a czy Williamsa przerzucał piłkę nad nimi.

Wynik mógł być również bardziej okazały, gdyby z 46 jardów, na 8 minut do końca, Janikowski trafił do bramki. Polak kopnął bardzo mocno ale piłka minęła słupek i Sebastian zaliczył pierwsze pudło w sezonie. Jednak Steelers nie wykorzystali tego prezentu Raiders, bo będąc już na połowie Oakland po raz kolejny stracili piłkę.

Cornerback Raiders Rod Woodson aż 9 sezonów występował w Pittsburghu. Ze swoim byłym klubem nie rozstał się chyba w najlepszej atmosferze, bo aż 3 razy zabierał futbolówkę graczom Steelers.

Po raz pierwszy w karierze Rich Gannon rzucił na łączną odległość 403 jardów, omal też nie pobił rekordu ligi w ilości celnych podań. Wykonał ich 43, o 2 mniej od rekordu Drew Bledsoe z sezonu 1994.

Sebastian Janikowski tak jak zaczął zdobywać punkty dla Raiders, tak również jako ostatni dołożył 3 "oczka". Na koniec potężną bombą z 28 jardów ustalił wynik meczu na 30-17, żegnając się z niezwykle gościnnym stadionem Heinz Field. - Dziękuje i gratuluje swoim zawodnikom dzisiejszego meczu. Dzięki nim mogę się cieszyć już z drugiego zwycięstwa jako coach - stwierdził po meczu Bill Callahan, szkoleniowiec Raiders. - Wbrew pozorom nadal uważam, że defensywa Steelers to jedna z najmocniejszych w NFL. Dzisiaj po prostu nasz atak okazał się jeszcze mocniejszy. Wszyscy moi gracze zasługują na słowa uznania, dziś nie mieliśmy słabych punktów.

Wyborną dyspozycję zaprezentował też Sebastian Janikowski, zdobywając łącznie aż 12 punktów, a wykopując posyłał piłkę zgodnie z zaleceniami trenera. Polak walnie przyczynił się do sukcesu Raiders, pokazując że przedsezonowe wpadki były tylko częścią przygotowań.

Chris Reiko, USA INTERIA. PL

Wyniki 2. serii NFL
Atlanta Falcons - Chicago Bears           13-14
Indianapolis Colts - Miami Dolphins       13-21
Dallas Cowboys - Tennessee Titans         21-13
Carolina Panthers - Detroit Lions         31-7
N.Y. Jets - New England Patriots           7-44
N. Orleans Saints - Green Bay Packers     35-20
Cleveland Browns - Cincinnati Bengals     20-7
Kansas City Chiefs - Jacksonville Jaguars 16-23
Baltimore Ravens - Tampa Bay Buccaners     0-25
Seattle Seahawks - Arizona Cardinals      13-24
St. Louis Rams - N.Y. Giants              21-26
San Diego Chargers - Houston Texans       24-3
Minnesota Vikings - Buffalo Bills         39-45(dogr.)
San Francisco 49ers - Denver Broncos      14-24
Pittsburgh Steelers - Oakland Raiders     17-30
Washington Redskins - Philadelphia Eagles 7-37

Zobacz tabele NFL

Dowiedz się więcej na temat: bramki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje