-
-
Wtorek, 31 maja 2011 (07:33)
Radwański: Czy można bardziej zawalić mecz z Szarapową?
- Cóż, w tej sytuacji mojej córce przydałby się chyba psycholog sportowy lub ktoś w tym stylu, może oddział zamknięty - nie mylić z tą grupą muzyczną. Niestety, źle się dzieje w państwie duńskim. "Iśka" nie jest w stanie wygrać meczu pod presją, z roku na rok jest z tym coraz gorzej - powiedział Robert Radwański po porażce Agnieszki z Marią Szarapową.
"Zadam retoryczne pytanie: czy można bardziej zawalić mecz tenisowy, jak Agnieszka z Szarapową? Otóż nie można. W karierze Agnieszki jest to któryś już mecz zawalony, a bardziej zawalić nie można. Powinno się go szkoleniowo puszczać młodym zawodnikom, by wiedzieli, jak można wypuścić z ręki wygrany mecz" - mówił po spotkaniu ojciec i trener krakowskiej tenisistki Robert Radwański.
"Przypomnę, mogła go wygrać w dwóch setach, stosunkowo gładko, nawet 6:1, 6:3, jakby ktoś sobie optymistycznie policzył co się działo i w pierwszym i w drugim secie. Choćby w pierwszym prowadziła 4:1 i w dwóch kolejnych gemach miała przewagi. Agnieszka jest tak mało odporna psychicznie i czas wreszcie obalić ten mit, że jest odwrotnie. Tak już od dawna nie jest, wystarczy policzyć przegrane mecze z takich stanów" - dodał.
W pierwszym secie Polka prowadziła 4:1 i w kolejnym gemie 40-15, ale pozwoliła rywalce wyrównać, a później przegrała w tie-breaku 4-7.
Natomiast w drugiej partii odskoczyła na 5:3 i 40-15, ale nie wykorzystała dwóch okazji na jej zakończenie. W następnym gemie uciekły jej trzy następne, bo prowadziła 40-0 przy własnym serwisie, a w pięciu kolejnych wymianach trafiała w siatkę. Nie zdobyła już gema.
"Cóż, w tej sytuacji przydałby się chyba psycholog sportowy lub ktoś w tym stylu, może oddział zamknięty - nie mylić z tą grupą muzyczną. Niestety, źle się dzieje w państwie duńskim. Iśka nie jest w stanie wygrać meczu pod presją, z roku na rok jest z tym coraz gorzej" - powiedział Radwański.
Zaznaczył, że choć córka umie grać w tenisa, to nie potrafi tego sprzedać, więc trzeba zacząć temu przeciwdziałać.
"Czasami zachowuje się jak mała dziewczynka, która boi się wszystkiego i wszystkich. Chyba genetycznie jest strachliwa. Pewnie po tatusiu, byłym komandosie, który ma wyćwiczone to, że może uciec w każdej chwili na pozycje z góry upatrzone. No nie można przegrać dwunastu piłek pod rząd, poddawać się i patrzeć na buty, jak w ostatnich gemach" - mówił.
Jak podkreślił, nie ma dobrego słowa, gdyż drabinka tak się korzystnie ułożyła, że po Szarapowej były słabsze rywalki, więc można było nawet cały turniej wygrać.
"Ale znowu presja, znowu coś się w głowie obudziło i porażka. Pojedziemy do Krakowa, będziemy trenować, a przyjdzie kolejny turniej i znowu będzie porażka w ważnym meczu. Nie wiem co robić, nie trafia do niej to, co mówię. Na pewno tata musi zacząć współpracować z psychiatrą, szczególnie po takich meczach, a co do Agnieszki zobaczymy. Ja mogę nauczyć forhendu, bekhendu i serwisu, ale ja głowy nie zmienię i mogę się tylko poddać" - zaznaczył.
Na pomeczowej konferencji prasowej Radwańska stwierdziła, że przyzwyczaiła się do emocjonalnych reakcji i krytyki ze strony ojca.
"Tata cały czas się tylko wścieka, a łatwo jest mówić i krytykować siedząc na kanapie przed telewizorem, albo na trybunach. To kwestia jego charakteru, bo u niego wszystko jest na nie. Ja już do tego przywykłam, bo żyję z tym od 17 lat. Ojca nie zmienię, jego charakteru również, no trenera w sumie zawsze można. Coś takiego może rzeczywiście kiedyś nastąpi, może nie całkowicie, a częściowo, ale jeszcze nie teraz. Na razie będziemy trochę mieszać" - powiedziała Radwańska.
Polka wraca w środę do Krakowa; po kilku dniach treningów ruszy do Anglii, gdzie od 12 czerwca będzie grała w turnieju WTA w Eastbourne. Będzie jej tam towarzyszył kapitan reprezentacji Polski w rozgrywkach Fed Cup Tomasz Wiktorowski. Natomiast ojciec dołączy do niej dopiero podczas kolejnej imprezy zaliczanej do Wielkiego Szlema - Wimbledonu.
Artykuł pochodzi z kategorii: Agnieszka Radwańska
Zobacz również
-
Zbyt poważna okazała się kontuzja, jakiej doznał Łukasz Fabiański na zgrupowaniu reprezentacji Polski w Lienz. Bramkarz Arsenalu z przyczyn zdrowotnych nie pojedzie z drużyną Franciszka... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Belg Thomas De Gendt z ekipy Vacansoleil wygrał po... więcej
-
Nicolas Almagro pokonał Amerykanina Briana Bakera 6:3,... więcej
-
Agnieszka Radwańska pokonała Rumunkę Simonę Halep... więcej
-
Zbyt poważna okazała się kontuzja, jakiej doznał... więcej
-
17-letni obrońca Jetro Willems (PSV Eindhoven) znalazł... więcej
-
Alicja Rosolska i Chinka Jie Zheng przegrały z Bethanie... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Teletydzien
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Fakty
-
www.rmf24.pl
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Motoryzacja
-
www.rmf24.pl
-
Motoryzacja
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (102)
Dodaj komentarz~misio -
Zgłoś do usunięcia Link
ten chłop potrzebuje psychiatry, a nie psychologa, może w dzieciństwie ktoś go molestował?
~Gość -
Zgłoś do usunięcia Link
Panie Radwański.Daj pan spokój.Najwyższy czas usunąc się w cień dla dobra córki!!!!
~sd -
Zgłoś do usunięcia Link
Swietnie, dobra opcja, rozmawiac z corka przez media. Gratulacje
~Karol -
Zgłoś do usunięcia Link
Iska zmień trenera a wyniki się poprawią. Najgorzej to z rodziną
~pucek -
Zgłoś do usunięcia Link
psycholog potrzebny jest ojcu, jeśli on TAK motywuje swoją córkę; może i tak jest jak Radwański mówi, sęk w tym,że takim mówieniem jeszcze pogłębia te kompleksy, które jak zawsze rodzic wyhodowuje u dziecka
~wolodia -
Zgłoś do usunięcia Link
Jako trener mozna zwalic wine na zawodnika (psychika, motywacja, koncentracja) albo uznac sie za trenera ktory nic wiecej przekazac nie potrafi. Radwanski niestety wybral to pierwsze. Do zwolennikow Radwanskiego; pokazcie mi jakiegokolwiek trenera, w obojetnie jakiej dyscyplinie ktory po porazce wysyla swoich podopiecznych do szpitala wariatow.
~maverick -
Zgłoś do usunięcia Link
To ojcu potrzebny jest psycholog. Z kobietami trzeba inaczej rozmawiać
~otwin z NOWEJ HUTY -
Zgłoś do usunięcia Link
na oddział zamknięty to jej ojciec powinien trafić i dać jej grać z klasowym trenerem,
~wolodia -
Zgłoś do usunięcia Link
Radwanski nie potrafi zrozumiec ze sa lepsze tenisistki od corki i lepsi trenerzy od Radwanskiego. Stagnacja w ostatnich trzech sezonach swiadczy o tym ze mozliwosci trenera sie skonczyly, a dobry nauczyciel powinien o tym wiedziec ze nieraz uczen przerasta mistrza i trzeba go oddac w rece profesorow. Nie znam tenisistow ktorych ojcowie byliby menadzerami, trenerami i kibicami jednoczesnie.
~słysy -
Zgłoś do usunięcia Link
Tatuś to jakiś idiota skoro jest jej trenerem to powinien wiedzieć jak na nią wpłynąć, aby zachowała koncentrację itp. Skoro tego nie potrafi to nie powinien jej dalej trenować. Dobry trener potrafi tak wpłynąć na baniak zawodnika, że ten może dokonać rzeczy niemożliwych. Ojcu zależy tylko na kasie! Jak może wygadywać takie rzeczy na swoja córkę ? Frajer !!!