-
-
Poniedziałek, 30 sierpnia 2010 (14:13)
Jaką twarz Radwańskiej zobaczymy w US Open?
Czy US Open 2010 będzie turniejem Agnieszki Radwańskiej? Nasza najlepsza tenisistka do tej pory najwyżej dochodziła do ćwierćfinału Wielkiego Szlema. W tym roku w Nowym Jorku otworzyła się przed nią szansa na co najmniej półfinał, gdzie mogłoby dojść do pojedynku z Caroline Wozniacki, reprezentującej Danię, ale mającej polskie pochodzenie.
21-letnia krakowianka miała szczęście w losowaniu rozpoczynającej się dzisiaj imprezy. Na jej drodze nie staną tenisistki, z którymi przeważnie przegrywa, czyli siostry Williams, Maria Szarapowa i Swietłana Kuzniecowa.
Tej ostatniej uległa np. w finale sierpniowej imprezy w San Diego. Serena Williams, która w Nowym Jorku nie wystąpi z powodu kontuzji, zatrzymała naszą zawodniczkę w ćwierćfinale Wimbledonu 2008, a rok później nie do przejścia okazała się jej siostra Venus.
- Jeżeli jest w formie i ma swój dzień, to ciężko jest cokolwiek zrobić. Ona gra najlepiej na trawie, o czym świadczy fakt, że triumfowała w Wimbledonie już pięć razy - mówiła wtedy INTERIA.PL Radwańska. Teraz jednak siostry nie będą przeszkodą dla Agnieszki.
Nie musi bać się sióstr Williams
Polka w pierwszej rundzie tegorocznego US Open zmierzy się z Aranxtą Parrą Santonją. Z Hiszpanką, trzecią rakietą swojego kraju, jeszcze nigdy nie grała, ale rozstawiona z numerem dziewięć, a dziesiąta w rankingu WTA Radwańska, nie powinna mieć kłopotów z 58. rakietą świata.
Po ewentualnym zwycięstwie na krakowiankę czeka mecz albo z Shuai Peng, albo z Shelby Rogers. Z Chinką spotykała się do tej pory dwa razy i dwa razy wygrała, choć zwycięstwo w ubiegłorocznym Wimbledonie nie przyszło jej łatwo (9:7 w trzecim secie), natomiast Amerykanka to dla naszej zawodniczki "niezapisana karta". Trudno jednak przypuszczać, by Polka potknęła się na tej przeszkodzie.
W kolejce, jeśli faworytki będą awansować zgodnie z planem, ustawią się dwie Rosjanki - Nadieżda Pietrowa i Wiera Zwonariewa. Z tą pierwszą Radwańska ma korzystny bilans 3-1, ale wszystkie mecze panie rozegrały w 2008 roku. Ze Zwonariową Polka spotkała się tylko raz i przegrała, jednak było to w 2007 roku.
Chciałaby pojechać do Dauchy
Trzeba jednak uczciwie oddać, że obie Rosjanki grały ostatnio bardzo dobrze. Pietrowa była w finale turnieju w New Haven, gdzie nie sprostała Wozniacki, a Zwonariewa w tym sezonie już trzy razy wystąpiła w finałach: Charleston, Wimbledon, Montreal, wygrywając imprezę w Pattai. Na pewno są jednak w zasięgu Radwańskiej.
W ćwierćfinale krakowianka mogłaby się zmierzyć z Jeleną Janković. Serbka to co prawda była rakieta numer jeden, ale w odróżnieniu od Pietrowej i Zwonariewej, po dobrym początku sezonu, notuje słabszy okres. Mimo że była rozstawiona z numerem jeden nie udało jej się awansować wyżej niż do trzeciej rundy w turniejach w San Diego, Cincinnati i Montrealu, choć może wpływ na jej postawę miała kontuzja kostki jakiej nabawiła się w poprzedzającym je Slovenia Open.
Wydaje się więc, że będąc w dobrej formie Radwańska może w Nowym Jorku osiągnąć bardzo wiele. To o tyle ważne, że Polka chciałaby w końcu awansować w tym roku, jako pełnoprawna zawodniczka, do kończących sezon mistrzostw WTA w Dausze, a żeby tak się stało musi być w pierwszej ósemce rankingu Race to the Sony Ericsson Championships. Do tej pory dwa razy pojechała do Kataru, ale była tylko rezerwową.
Pozostaje małe ale
- Myślę, że Isię stać na piąte czy szóste miejsce w rankingu, ale do tego potrzebne jest też trochę szczęścia. Uważam, że przy obecnym tłoku w czołówce utrzymanie się na ósmej, dziewiątej czy dziesiątej pozycji to i tak jest wielki sukces - ocenił ojciec Robert Radwański, który jest jej trenerem. - Trzeba mieć szczęście w losowaniu - dodał.
Ten warunek został spełniony, pozostaje jednak małe ale. W tegorocznych turniejach wielkoszlemowych krakowianka potykała się nie na tych teoretycznie najsilniejszych tenisistkach. W trzeciej rundzie Australian Open nie sprostała Włoszce Francesce Schiavone, w drugiej rundzie Rolanda Garrosa przegrała z reprezentantką Kazachstanu Jarosławą Szwedową, a w czwartej rundzie Wimbledonu uległa Chince Na Li.
- No cóż, jest taka książka i film zresztą - "Doktor Jekyll i mister Hyde". No i to się właśnie objawia, bo mamy niestety dwie twarze i czasem ujawnia się ta gorsza - mówi Radwański. Jaką twarz Agnieszki zobaczymy w Nowym Jorku?
Artykuł pochodzi z kategorii: Agnieszka Radwańska
Zobacz również
-
Belgia zremisowała z jednym z rywali reprezentacji Polski w eliminacjach mistrzostw świata 2014 roku - Czarnogórą 2-2 (2-1) w piłkarskim meczu towarzyskim w Brukseli. więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
W meczu o Puchar Króla Hiszpanii na stadionie Vicente... więcej
-
Napastnik Olympique Marsylia i reprezentacji Francji Loic... więcej
-
Czwarty zawodnik mistrzostw świata w Daegu Łukasz... więcej
-
Przygotowująca się do występu w mistrzostwach Europy... więcej
-
Tenisiści Serbii i Czech zagrają w sobotę w finale... więcej
-
Jamajski sprinter Usain Bolt był największą gwiazdą... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Kobieta2
-
Kobieta2
-
Kobieta2
-
Fakty
-
Sport
-
Euro 2012
-
Sport
-
Sport
-
Euro 2012
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
-
Narzędzia






Wasze komentarze (15)
Dodaj komentarzradwanski raz chociaz uderzyl sie w piers
~fan -
Zgłoś do usunięcia Link
To prawda- Isia to max 5-6 lokata. Nie ma tego czegos co ma karolina, ona zwsze atakuje, zawsze jest czujna, ambitna, mocna pesychicznie. Niestety isia tego nie ma. jest cwania, inteligentna, ma czasami pecha. Ale w meczu ze Sveta w new haven poporstu dala plame. Powodzenia na kortach N.Y.
Twarz bez wyrazu, bez ambicji i woli walki.
~Kris -
Zgłoś do usunięcia Link
Ona ma zawsze ten sam tępy wyraz twarzy bo to nie jest typ zwycięzcy tylko wyrobnika. Nie może wiecznie liczyć na szczęście w losowaniu ponieważ czołówka coraz bardziej jej odjeżdża pod względem jakości sportowej. Ta dziewczyna się nie rozwija - powiem nawet że cofa w rozwoju. Dlaczego miło jest popatrzeć na Woźniacką ? Bo jest lepsza technicznie, szybsza, bardziej zmotywowana i o niebo ładniejsza od tej gasnącej gwiazdeczki która ma co prawda siłę w rękach że mogła by rąbać drzewo siekierą ale nic poza tym.
na zwyciestwo turnieju raczej nie ma co liczyc :)
~kulka -
Zgłoś do usunięcia Link
predzej ponizsze panie: Kursy na Sportingbet: Clijsters, Kim 4.50 Sharapova, Maria 6.50 Azarenka, Victoria 8.00 Wozniacki, Carolina 8.00
jakiej bym nie chciał widzieć -raczej
~oscardinio -
Zgłoś do usunięcia Link
rzucającej mięsem ,mówiącej do siebie,zawziętej w rozpaczy nad swoją niemocą.ALe to jest możliwe jak zacznie się rozwijać. A od 2 lat jest jak widzę blisko granicy swoich możliwości czyli ćwierć finału w Nowym Jorku jak i w Warszawie.I tego nie przeskoczy już chyba.Szkoda
Prawdziwy kibic to...
~yurek -
Zgłoś do usunięcia Link
Cieszę się że gra w takich turniejach, przyszłość ma przed sobą. To jest tylko sport, zabawa dla zawodniczek i kibiców którzy swojej faworytce życzą jak najlepiej.
Z całą sympatią dla Agnieszki, nie ma ona
~psycholog -
Zgłoś do usunięcia Link
osobości mistrzyni. Mistrzyni (tu wstaw Evert, Navratilova, Seles Graf, Henin, Szarapowa i kto tam jeszcze) nie szuka zewnętrznych przyczyn niepowodzeń, tylko jeszcze bardziej skupia sie na robocie. A Agnieszka? Zwróćcie uwage na tej jej miny pokrzydzonej gwiazdy. I robota rozłazi się jej w rękach. Oczywiści ogromna tu zasługa dominującego tatusia, ale trzeba mu oddać, że spryciuch i tak ustawia występy dziecka, by zbierało punkty i trzymało się dziesiątki. Ale to długo nie potrwa. Skoro tatus musi dominować, nie będzie dominować dziecko. Chyba, że odetnie pępowinę. Ale juz za późno.
Twarz
~gościu -
Zgłoś do usunięcia Link
Pokaże twarz, szkaradną, jak zwykle. A losowanie - marzenie.....
Myśle ze osiągnęła wszystko!
~szakee -
Zgłoś do usunięcia Link
Jej warunki sprawiają, że nie da się z niej wycisnąć więcej. Przeciez te dziewczyny, które wygrywają to wygladają jak faceci. Nogi wielkie, ramiona jak by pakowały przynajmniej od 5 lat, a nasza filigranowa, szczupła. Raczej bez szans, żeby wygrać turniej wielkiego szlema. Ja i tak uważam, że osiągnęła wielki sukces, bo przeciez oprócz niej żadna z Polek na takim poziomie nie gra. Powodzenia i zarabiaj kasę przy okazji, żeby wyjść za mnie tak za 3 lata.
ja bym wolała....
~karola.fas -
Zgłoś do usunięcia Link
żeby o dokonaniach sportowców pisać wtedy, jak juz jest po zawodach, a nie gdybać przed pojedynkami - zwłaszcza takimi, jak tenisowe pojedynki pań!