-
-
Środa, 28 kwietnia 2010 (12:03)
Czołowa "8" na koniec sezonu celem Radwańskiej
Agnieszka Radwańska w tym tygodniu w Stuttgarcie rozpoczęła cykl startów w turniejach na kortach ziemnych, który zakończy wielkoszlemowy Roland Garros. Przed Paryżem najlepsza polska tenisistka planuje tylko tydzień przerwy, w trakcie Polsat Warsaw Open.
- Po tej imprezie mam w planie Rzym i obowiązkowy turniej dla zawodniczek z pierwszej dziesiątki w Madrycie, później tydzień przerwy i Paryż. W Polsce do końca roku na pewno nie zagram. Nie przepadam za kortami w Stuttgarcie, ale choć turniej stracił swoją rangę, to jest jednym z najlepiej obsadzonych w sezonie. Gra tu cała czołówka, a "cut off" drabinki był w okolicach 30. miejsca w rankingu - powiedziała Radwańska, obecnie ósma na świecie.
- To powoduje, że wszędzie jestem rozstawiona i mam teoretycznie łatwiejszą drogę, bo od razu nie trafiam na inne zawodniczki z czołówki. Akurat w Stuttgarcie obsada jest tak mocna, że od pierwszej rundy gra się z kimś z czołowej trzydziestki - dodała.
W listopadzie krakowianka przeszła operację prawej dłoni mającą na celu usunięcie anatomicznych przyczyn często odnawiającego się stanu zapalnego ścięgna palca serdecznego.
- Od zabiegu nie minęły raptem cztery miesiące, a ręka nigdy nie była wyleczona do końca, bo kiedy, skoro wciąż trenuję i gram. To nie pomaga, wręcz przeciwnie. Tym bardziej się cieszę, że w tym sezonie gram dobrze w większych turniejach i przegrywałam tylko z zawodniczkami z czołówki. Jeśli tak dalej będę grała do końca sezonu, to mam nadzieję, że do mastersa wejdę już nie jako rezerwowa - zaznaczyła Radwańska, która dwa ostatnie sezony kończyła w pierwszej dziesiątce.
Tenisistki z TOP 10 na koniec roku w kolejnym sezonie muszą startować w 17 obowiązkowych turniejach, najwyższej rangi. W każdym półroczu mogą wybrać tylko po jednym mniejszym.
- Jest duża konkurencja, sporo młodych zawodniczek, więc wcale nie jest łatwo utrzymać się w czołówce. Żeby być w dziesiątce, trzeba naprawdę sporą część sezonu grać dobrze, a nie tylko w kilku turniejach. Przez nowy regulamin w turniejach obowiązkowych porażka w pierwszych rundach to zero punktów. Jak się więc noga powinie dwa, trzy razy, to tak naprawdę trudno jest tę stratę odrobić - wyjaśniła.
Radwańska uważa, że nie powinno się nikomu narzucać gdzie i ile ma grać, czy chce wystąpić w 17 turniejach czy 30, tym bardziej, że podczas mastersa i tak wszystkie zawodniczki mają mniejsze lub większe kontuzje. - Zresztą nie jestem odosobniona w tej opinii, ale cóż, przepisy takie, a nie inne, więc musimy się trzymać tych reguł - zaznaczyła.
W ubiegłym sezonie do gry po poważnej kontuzji barku wróciła Rosjanka Maria Szarapowa. Na jesieni karierę wznowiła Belgijka Kim Clijsters, w styczniu w jej ślady poszła rodaczka Justine Henin. Wszystkie były liderkami rankingu WTA Tour, ale są obecnie sklasyfikowane za Polką.
- Na pewno po ich powrotach zrobiło się jeszcze ciaśniej w czołówce, bo jest dziesięć miejsc, a zawodniczek grających na tym poziomie o wiele więcej. Mamy za sobą dopiero jedną trzecią roku, więc za wcześnie, żeby wyciągać jakieś daleko idące wnioski. Nikt nie wie jak ten ranking będzie wyglądał pod koniec roku, a nawet za dwa miesiące. Moim celem jest utrzymanie wysokiej pozycji i występ w mastersie, ale nie jak w dwóch poprzednich sezonach w zastępstwie, lecz jako jedna z ośmiu najlepszych tenisistek roku - powiedziała Radwańska.
Jednocześnie, tak jak w ubiegłym roku, zamierza grać debla w większych turniejach i w Wielkim Szlemie. - Zależeć to też będzie trochę od wyników w singlu. Jeśli długo będę grała w turniejach, to pewnie debel trochę odpuszczę. W najbliższych tygodniach występuję w Stuttgarcie, Rzymie i Madrycie, więc debla zagram raczej dopiero na Roland Garros - dodała.
Polka, w parze z Rosjanką Marią Kirilenko w styczniu osiągnęła półfinał wielkoszlemowego Australian Open. W marcu razem dotarły do ćwierćfinałów imprez rangi WTA Tour Premier I w Indian Wells oraz w Miami.
- Półfinał w Wielkim Szlemie to niezła zaliczka i zachęta do gry w deblu, ale na pewno zachowam umiar i zdrowy rozsądek. Zdrowie jest najważniejsze, no i bronienie się w rankingu przed Szarapową, Cijsters czy Henin. Poza tymi doświadczonymi zawodniczkami jest jeszcze spora grupa młodych i utalentowanych, które też będą gryźć. Proszę pamiętać, że mój rocznik, czyli 1990, był jednym z najsilniejszych w grupie juniorek w historii - wspomniała Radwańska.
Artykuł pochodzi z kategorii: Agnieszka Radwańska
Zobacz również
-
Konkurs "Dobra bo nasza Ekstraklasa" został rozstrzygnięty. Jego zwycięzcą został Andrzej Benetkiewicz z Torunia, któremu składamy gratulacje. W nagrodę otrzyma skuter. więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Czech Roman Kreuziger (Astana) wygrał w Alpe di Pampeago... więcej
-
- Z obecności psychologa na zgrupowaniu narobiliście... więcej
-
Konkurs "Dobra bo nasza Ekstraklasa" został... więcej
-
Łukasz Trałka podpisał trzyletni kontrakt z... więcej
-
Agnieszka Radwańska awansowała do finału turnieju WTA... więcej
-
Reprezentant Francji w skoku w dal Salim Sdiri... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
www.rmf24.pl
-
Polska Lokalna
-
Polska Lokalna
-
Rozrywka
-
Polska Lokalna
-
www.rmf24.pl
-
Polska Lokalna
-
Polska Lokalna
-
Polska Lokalna
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Polska Lokalna
-
Rozrywka
-
-
Narzędzia







Twój komentarz może być pierwszy
Zaloguj się lub Załóż Konto Interia i korzystaj z dodatkowych opcji.
Piszesz jako Gość