Co się dzieje z Agnieszką Radwańską? Tomasz Iwański: Nie ma co dramatyzować

Tomasz Iwański uważa, że Agnieszka Radwańska - jak każda tenisistka, która od wielu lat rywalizuje cały rok oraz zarobiła już sporo na korcie - może mieć problem z motywacją. "Czy jest wciąż głodna zwycięstw, wie tylko ona sama" - powiedział doświadczony trener.

Radwańska w tym sezonie nie ma jak na razie dobrej passy. Zaczęła co prawda od dotarcia do ćwierćfinału w Shenzhen, a następnie do finału w Sydney, ale później wygrała już tylko trzy z siedmiu spotkań w czterech turniejach. Iwański zaleca jednak, by nie przykładać do tego zbyt dużej wagi.

Reklama

"Nie ma co dramatyzować. Przegrała kilka meczów. Co do tego, co się dzieje teraz u Agnieszki, powstaje wiele teorii. Moja opinia jest taka sama od wielu lat - ona jest pod pewnym względem genialna, ale ma też pewne limity związane z biologią i naturalną siłą, jaką dysponuje" - zaznaczył.

Były szkoleniowiec Rosjanki Nadieżdy Pietrowej podkreślił, że w przypadku doświadczonych zawodniczek z długim stażem gry okres słabszej formy nie jest niczym nadzwyczajnym i krakowianka nie jest pod tym względem wyjątkiem.

"Ma 28 lat, z czego 20 spędziła w głównym stopniu na korcie. Zarobiła ponad 20 mln dolarów. Nie staje się coraz młodsza. Musi szukać motywacji, nowych impulsów, przeorganizować swoją świadomość. Na pytanie, czy jest wciąż głodna zwycięstw może odpowiedzieć tylko ona sama. Do tego dochodzi jeszcze jej wyniszczający styl gry" - wyliczał.

Jego zdaniem trudno przewidzieć, co będzie dalej z Polką - szóstą rakietą świata, która w poniedziałek spadnie co najmniej o jedno miejsce w rankingu WTA.

"Może nie wygrać już żadnego meczu. Może też być silna słabością innych, bo cały kobiecy tenis jest w chaosie. Nikt nie powinien krytykować Agnieszki Radwańskiej, nawet jeśli jej się już nie chce. Większość nie wie, z czym się wiążę takie życie. Jest takie piękne słowo "wyrzeczenie". Ktoś powie, że zrobiłby wszystko, by dostać 2 mln zł, ale to nieprawda" - argumentował.

Iwański zastrzegł, że docenia wszystkie osiągnięcia Radwańskiej, ale jako kibic, trener i obserwator chcę więcej.

"Agnieszka jest wielka w kategorii Polski, ale nie w kategorii historii światowego sportu. Prawdziwy sportowiec jest wiecznie niezadowolony, wciąż chce więcej, niezależnie od zarobków. To kwestia światopoglądu, wymagania od siebie. Szwajcar Roger Federer dlatego jest wielki, że mimo 35 lat szuka wciąż nowych impulsów, chce wygrywać wielkie turnieje i być tym wielkim Federerem. Pytanie, czy Agnieszka zrealizowała już postawiony sobie samej cel sportowy. Nie chodzi tu o zarobione na korcie pieniądze, ale o czysty sport" - zaznaczył.

Wśród wypowiadających się w ostatnich dniach ekspertów pojawiały się głosy, że 28-letnia Polka mogła stracić też nieco motywację do nieustannej gry przez fakt, że ma ułożone życie osobiste. Jest od kilku lat związana ze swoim drugim trenerem i sparingpartnerem Dawidem Celtem, z którym planuje w niedalekiej przyszłości ślub.

"Czy to u tenisistek sprzyja w odnoszeniu sukcesów czy wręcz przeciwnie? Nie ma tu reguły. Z jednej strony mówi się, że przydaje się spokój w głowie, ale niektórzy sportowcy lepiej sobie radzą, gdy nie mają żadnych zobowiązań. U kobiet na ogół raczej bycie w związku nie pomaga w grze" - podsumował.

Były trener Pietrowej nie chciał wypowiadać się na temat tego, co powinna teraz zrobić Radwańska - realizować wcześniej przygotowany plan startowy, czy też zrobić sobie przerwę w występach, skupić się na treningach i wyzwolić tęsknotę za rywalizacją.

"To indywidualna kwestia, zależy od danej tenisistki. W tym temacie wiedzę ma sztab szkoleniowy Polki, ja nie jestem blisko, więc moje wypowiedzi byłyby tylko gdybaniem" - zastrzegł.

Swoją opinię na ten temat ma z kolei Wojciech Fibak. "Jej cały team ciężko pracuje nad programem startów i uważam, że trzeba go realizować. Agnieszka nie potrzebuje też dodatkowych sparingów, mimo że szybko odpada z imprez WTA i ma czasem długie przerwy między turniejami. Z jej talentem nie potrzebuje więcej gry. Nie powinno się nic zmieniać" - ocenił.

Słynny przed laty tenisista przestrzegał też przed przesadnym przywiązywaniem wagi do obecnego spadku formy podopiecznej Tomasza Wiktorowskiego.

"Tyle alarmów już było co do Agnieszki w przeszłości. Przypomina mi to sytuację z Federerem, którego też już tyle razy skreślano, a on się zawsze podnosił. O formę Polki też nieraz mnie pytano po porażkach i zawsze odpowiadałem: Poczekajmy kilka miesięcy, awansuje do półfinału Wimbledonu i zapomnimy o całym kryzysie" - podkreślił.

Zwrócił też uwagę, że krakowianka od wielu lat jest w światowej czołówce, a wiele jej przedstawicielek nie radzi sobie ostatnio najlepiej.

"Z kolei bardzo poprawiły się tenisistki z miejsc 30-200 na światowej liście. Wszystkie są teraz groźne" - zastrzegł.

Według Fibaka nie ma ryzyka, że Polka, zniechęcona obecnym kryzysem, wkrótce zakończy karierę.

"Ona kocha tenis i nie zrezygnuje z niego szybko. Sam bym tego bardzo nie chciał, bo ona jest małym geniuszem" - podkreślił.

Najbliższymi zawodami z udziałem Radwańskiej jest turniej WTA Premier w Miami, który rozpocznie się we wtorek.

Agnieszka Niedziałek

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwańska | Wojciech Fibak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje