Agnieszka Radwańska tłumaczy porażkę z Mirjaną Luczić-Baroni

Agnieszka Radwańska wywalczyła tylko trzy gemy w meczu z Mirjaną Luczić-Baroni. "Ona grała dzisiaj niewiarygodny tenis" - powiedziała Polka po porażce 0:6, 3:6 w trzeciej rundzie turnieju WTA w Miami.

28-letnia krakowianka popełniła w sobotnim meczu zaledwie jeden niewymuszony błąd, ale zanotowała tylko pięć kończących uderzeń.

Reklama

Bilans rywalki w tym względzie był imponujący.

35-letnia Chorwatka zanotowała aż 38 kończących uderzeń, a popełniła pięć niewymuszonych błędów.

"Ona grała dzisiaj niewiarygodny tenis" - przyznała Radwańska, która w Miami była rozstawiona z "piątką".

"Od początku meczu prezentowała się bardzo solidnie, była agresywna, uderzała każdą piłkę z nieprawdopodobną siłą. Nie mogłam wiele zrobić" - dodała.

To było czwarte spotkanie pomiędzy obiema tenisistkami. Bilans jest remisowy, ale Luczić-Baroni, rozstawiona z numerem 26. w Miami, zaczęła wygrywać z Polką dopiero w tym roku. Wcześniej pokonała ją w drugiej rundzie Australian Open.

"Pierwszy set potoczył się tak szybko (20 minut - przyp. red.), w drugim miałam swoje szanse, ale nie udało mi się powrócić do meczu. Ona była dzisiaj dla mnie za dobra" - stwierdziła Radwańska.

Pawo

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwańska | Mirjana Luczić-Baroni | WTA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje