Agnieszka Radwańska: Pierwszy mecz na nowej nawierzchni zawsze jest ciężki

- Pierwszy mecz na nowej nawierzchni zawsze jest ciężki, a ona miała za sobą już trzy mecze rozegrane tutaj. Myślę, że to jej trochę dziś pomogło - powiedziała Agnieszka Radwańska po odpadnięciu już w pierwszej rundzie z turnieju WTA Tour na trawiastych kortach w Eastbourne (z pulą nagród 690 tys. dol.). Polka, najwyżej rozstawiona tenisistka w imprezie, przegrała z Amerykanką Jamie Hampton 6:7 (2-7), 2:6.

- Trochę się obawiałam poruszania po korcie, bo nie był zbyt śliski, no może trochę z tyłu. Jednak musiałam być ostrożna. W kraju nie mam żadnych kortów trawiastych, trenuję tylko na sztucznej trawie. Trochę jest podobna do prawdziwej, ale jednak różni się. Piłki odbijają się na niej trochę niżej i nieco szybciej - powiedziała Radwańska, która ma w dorobku triumf w Eastbourne w 2008 roku.

Reklama

Był to piąty pojedynek tych zawodniczek, a cztery poprzednie rozstrzygała na swoją korzyść Polka, oddając rywalce tylko jednego seta.

Przed rokiem Radwańska również odpadła tu w pierwszej rundzie, ponosząc - jako najwyżej rozstawiona - porażkę z 40. na świecie Bułgarką Cwetaną Pironkową. Natomiast dwa i pół tygodnia później na obiekcie The All England Lawn Tennis and Croquet Club osiągnęła pierwszy w karierze wielkoszlemowy finał w karierze.

- Wszystko wokół tamtego finału było wielkie i wyjątkowe, to był dla mnie jeden z najważniejszych dni. Różnił się od moich innych finałów, nawet juniorskiego wygranego przeze mnie na tych samych kortach w 2005 roku. Poza tym przed rokiem po raz pierwszy wystąpiłam w finale w Wielkim Szlemie wśród seniorek, a to daje nie tylko miłe wspomnienia, ale i wielkie doświadczenie, jedno z największych w moim życiu - powiedziała Radwańska. 

- Teraz czekam na kolejne finały wielkoszlemowe, bo jestem bogatsza o doświadczenia zdobyte poprzednio. Jestem optymistką, szczególnie po tym, jak w ubiegłym miesiącu po raz pierwszy osiągnęłam ćwierćfinał w Roland Garros. To dobry wynik dla mnie, bo uzyskałam go na swojej najsłabszej nawierzchni. Teraz mogę powiedzieć, że nie byłam jeszcze wśród ośmiu najlepszych zawodniczek turnieju wielkoszlemowego tylko w US Open. Liczę, że to zmienię jeszcze w tym roku - powiedział Radwańska.

- Natomiast w Londynie moje oczekiwania są oczywiście o wiele większe, bo to przecież trawa. Tym razem będę grała ze sporą presją, bo będę bronić dużo punktów za ostatni finał. Ale będę się starała nie myśleć o tym, tylko skupić się na swojej grze w Wimbledonie, który jest moim ulubionym turniejem w Wielkim Szlemie - dodała.

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwańska | tenis | Eastbourne | Jamie Hampton

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje